Każdy ma jakąś manię.
Każdy ma uczulenie na czyjąś manię.
A gdy alergen spotka się z alergikiem...
Chciałaby być traktowana na poważnie.
Chciałaby coś znaczyć.
No dobra, bez oszukiwania? Chciałaby dla kogoś znaczyć... nie coś. Coś to za mało. Coś jest dla leszczy.
Chciałaby dla kogoś znaczyć dużo. Bardzo dużo. Wszystko..?
Egoizm? Miło by było tak to nazwać. Bo to tylko objaw myślenia i czucia zero-jedynkowego. Czarne - białe. Co pomiędzy?
Starała się to tworzyć.
Mówiła:
Rozumku drogi, TAM COŚ JEST.
Nie musisz tego widzieć, jesteś troszkę upośledzony, ale JEST.
I to szare JEST jest bardziej realne niż czerń której szukasz, i lepsze niż biel od której umierasz.
Jednym zmysłem tego nie uświadczysz, bo nie działa, ale masz inne.
Jak nie drzwiami, to oknem.
Czasem na siłę. Czasem trzeba na przekór sobie.
Inaczej skończy się to schizofrenią.
Więc do roboty.
Czas.
Potrzebowała czasu. Czasem 15 minut (to dobry wynik, bardzo super). Czasem doby.
Czas nie leczy ran, ale mogła go wykorzystać.
Poczekaj. Rozmawiaj.
znowu mogę pisać:)wstałam ze straszliwym bólem głowy, ufff... może kawka i śniadanie przegonią nocne majaki... a Ty jadłaś śniadanie? mam jeszcze pączki z czwartku...
OdpowiedzUsuńświat za oknem czarno - biały...