Rozchwiała się tak, że byle powiew zwalał ją z nóg. Gdzieś tam miała świadomość, że to minie, tylko coraz trudniej było jej rozeznać, co jest bazą: dobry nastrój, czy zły nastrój? Czy smutek to zakłócenie porządku, czy może to kiedy się trzyma jest jakąś anomalią?Zagłębiła się w lepką ciemność bezradności i poddania się. Terapeutka zadała jej pytanie, czy widzi jakiś cel przychodzenia tam. Przewertowała całą głowę, kartka po kartce, strona po stronie, słowo po słowie. Nie znalazła odpowiedzi. Gdy wpadała w dół, zapominała jak to było, gdy było dobrze myślała, że żadnego dołka już nie doświadczy. I choć racjonalnie tłumaczył sobie, że zaraz będzie inaczej, to jednak nie docierało. Tak jakby to się wykluczało: albo białe, albo czarne. Polaryzacja.
wtorek, 19 października 2010
poniedziałek, 11 października 2010
Nowo studiowo
Zaczął się rok akademicki, zaczynała od nowa. Z radością i wiarą, z entuzjazmem przychodząc na kolejne zajęcia. Poznawała mnóstwo ciekawych ludzi, pięknych ludzi. Odczuwała różnicę 2 lat, ale nie było to przytłaczające. Niewiele osób z tych, które poznała, naprawdę wiedziało czego chce. Ona w ich wieku też szła z tłumem. Więc nie oceniała.
Relacje jak zwykle niosły wywoływały wilka "ona ze mną rozmawia z grzeczności, a naprawdę ma mnie dosyć", "schudłam ale i tak jestem brzydka", "pewnie za dużo ględzę".
Trzymała go jednak w ryzach, jako tako. Tłumaczyła sobie, że to dopiero początek, nie wszyscy muszą ją lubić, tak.
Morze ludzi, morze wiedzy, całe życie...
Relacje jak zwykle niosły wywoływały wilka "ona ze mną rozmawia z grzeczności, a naprawdę ma mnie dosyć", "schudłam ale i tak jestem brzydka", "pewnie za dużo ględzę".
Trzymała go jednak w ryzach, jako tako. Tłumaczyła sobie, że to dopiero początek, nie wszyscy muszą ją lubić, tak.
Morze ludzi, morze wiedzy, całe życie...
Subskrybuj:
Posty (Atom)