Nie ma już co mydlić oczu.
Ta chwila zbliża się milowymi krokami, i jestem na nią gotowa.
Dziewczyna
z wersalki już dawno jest poza nią. Nie musi się chować, kryć,
wstydzić, a jeśli nawet przychodzą chwile smutku i lęku - może się
schować gdzieś indziej, w swoich lub czyichś ramionach. Nie musi
zostawać wciąż i wciąż sama. Trzeba to zaakceptować. I trzeba, a może
raczej chcę, pozwolić jej odejść. Nie, nie zapomnę, tego się nie
zapomina, nawet nie chcę zapomnieć, bo to jak by nie było moje życie,
moja przeszłość, moje dzieje. Ale już czas, by odeszła. Bym mogła mówić
własnym głosem.
Dlaczego teraz?
Może
dlatego, że za około miesiąc skończy się kolejny etap mojego życia.
Praca magisterska na wykończeniu, obrona w ciągu miesiąca, związek w
rozkwicie, jako takie wiązanie końca z końcem. Jestem na wylocie -
wylocie w świat.
W wersalce raczej trudno się lata.
poniedziałek, 6 czerwca 2016
sobota, 4 czerwca 2016
wtorek, 16 lutego 2016
Oddychaj
Czasem trzeba wstrzymać oddech.
Życiodajne powietrze
Tlen
Oddech
Chcesz się zachłysnąć
Tą czystością
Przestrzenią
Radością
Wolnością
Albo
Nie myślisz o tym wcale, w końcu
to tylko powietrze
Jest zawsze
Dookoła
I wtedy przychodzi ten moment
Nurkujesz w ciemnych odmętach
W przejrzystym basenie
W oceanie
Masz wybór
Napełnić płuca tym, co jest
I zginąć
Albo wstrzymać oddech
Wstrzymać chęć
Wstrzymać odruch
I poczekać
Wtedy możesz zobaczyć to, co jest pod spodem
To, co ukryte
Tajemnicze
Prawdziwe
A potem wypłynąć
W innym miejscu
Albo w tym samym
I znów żyć
Pełnią
Oddychać.
Życiodajne powietrze
Tlen
Oddech
Chcesz się zachłysnąć
Tą czystością
Przestrzenią
Radością
Wolnością
Albo
Nie myślisz o tym wcale, w końcu
to tylko powietrze
Jest zawsze
Dookoła
I wtedy przychodzi ten moment
Nurkujesz w ciemnych odmętach
W przejrzystym basenie
W oceanie
Masz wybór
Napełnić płuca tym, co jest
I zginąć
Albo wstrzymać oddech
Wstrzymać chęć
Wstrzymać odruch
I poczekać
Wtedy możesz zobaczyć to, co jest pod spodem
To, co ukryte
Tajemnicze
Prawdziwe
A potem wypłynąć
W innym miejscu
Albo w tym samym
I znów żyć
Pełnią
Oddychać.
czwartek, 11 lutego 2016
Tam wysoko
Jesteś sam.
Zdany tylko na siebie.
Łatwo jest iść z kimś
chce się zwyciężać samego siebie,
chce się wędrować po nocy i wcześnie rano wychodzić
chce się jeść i karmić,
robić herbatę z goździkami i miodem.
Jest bezpieczniej.
A kiedy dochodzisz na miejsce
cieszysz się z wysiłku, i z odpoczynku.
Zdany tylko na siebie.
Łatwo jest iść z kimś
chce się zwyciężać samego siebie,
chce się wędrować po nocy i wcześnie rano wychodzić
chce się jeść i karmić,
robić herbatę z goździkami i miodem.
Jest bezpieczniej.
A kiedy dochodzisz na miejsce
cieszysz się z wysiłku, i z odpoczynku.
A tak? Dziwnie smutno.
Pusto.
Pusto.
Może to ta zima.
Może to ciemność.
Może to ciemność.
A kryzys dnia pierwszego.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
