niedziela, 26 lutego 2012

Podniosę się jeszcze raz i pójdę dalej

A może nie.
Znów panika zakradła się do jej serducha. I dewaloryzacja. Inaczej zwana nienawiścią.
Nie.
Praca, praca, tylko praca.

Kiedyś usłyszała od terapeutki, że nigdy by się tego nie spodziewała, ale widzi w niej jakąś niezłomność, i siłę. I to nie byle jaką, bo potrafiącą wydobyć się ze strasznej ciemnej głębiny, i jeszcze pociągnąć za sobą całą rodzinę, i kogoś jeszcze, po drodze. Jak wiewiórka, która chcąc ocalić rodzinę odgryza sobie łapki. To było miłe.
Brzmi jak przechwałka? Nie... Tu nie ma nic do chwalenia. Nie ona zdecydowałam o tym, co ma w środku, ale mogła to wydobywać, podlewać, wzmacniać, trenować.
I będzie. Nie chciała okazać się niegodną tych dobrych słów.


A swoją drogą - tęskniła. To też coś, czego zbyt często nie czuła...
Tęsknota, ale z możliwością oddechu.
Bez paniki.

9 komentarzy:

  1. Nienawiść, tak jak i inne uczucia, jest doznaniem naturalnym, tylko czy przypadkiem nie mylimy jej z niechęcią, chwilową awersją?
    Cieszę się, że znów jesteś i piszesz...
    Wczoraj zapachniało wiosną, a dziś wiatr targa konarami drzew. Niespokojnie wewnątrz...

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cześć... Jak się dziś czujesz? Dla mnie to była niespokojna noc. Co chwila budziłam się z sennego odrętwienia i wsłuchiwałam w szum wiatru...

    Nie wiem, czy chcesz, abym zostawiała te kilka słów pod Twoimi postami, hm... może Cię to denerwuje? Trudno odgadnąć...

    Są takie dni, kiedy, podobnie jak i Tobie, wydaje mi się, że nie warto być wśród ludzi. Często drażni mnie ich brak zrozumienia, obojętność, skłonność do koncentrowania myśli na własnych potrzebach... Wtedy wściekam się albo uciekam w siebie po to, by uświadomić sobie, że jestem taka sama jak inni - niedoskonała...

    Pozdrawiam Cię serdecznie, M.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy mnie to denerwuje..? To za dużo powiedziane, ale owszem, chyba jestem nieco przytłoczona, nie wiem co robić z Twoimi komentarzami, czy odpowiadać na Twoje pytania "jak się czuję", nie, to chyba nie leży w mojej naturze. Wystarczy że na zewnątrz żyję w rzeczywistości kreowanej przez innych ludzi. Tutaj to ja chcę decydować, co i ile o sobie powiem...

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozumiem. To jest Twoje królestwo... królestwo Twoich słów, Twój wewnętrzny monolog. Przepraszam Cię, nie było moim zamiarem stwarzanie jakiegokolwiek zagrożenia dla Twojej niezależności. Nie będę zostawiać komentarzy pod Twoimi postami. Zmylił mnie 3 punkt regulaminu: "Jeśli masz odwagę, zostaw jakiś ślad. To ważne." Taką właśnie odwagę w sobie odnalazłam.

    Trzymaj się, M.
    Życzę Ci udanego dnia...

    OdpowiedzUsuń
  5. PS. Co robić z moimi komentarzami? Może po prostu przeczytać? To jest jakiś pomysł...

    OdpowiedzUsuń
  6. Noooo... Pomysł jest dobry, ale...hm, kurcze, ale Ty odganiasz moje słowa! No to co mam począć? Trzeba posłuchać, skulić uszy i znów zamienić się w milczenie...

    Tutaj u mnie szaro... pachnie wilgotna ziemia i wiatr świszcze...

    Pozdrawiam, M.

    OdpowiedzUsuń
  7. M. czemu się nie odzywasz? Przyjdź i zostaw jakiś ślad...to ważne...

    OdpowiedzUsuń