piątek, 9 marca 2012

Rozmyślania na fali spokoju

Warszawa nocą jest inna niż w dzień.
Wieje wiatr, chłód barwi różem policzki.
Piątek zbiera żniwo - ludzie którzy nie wiedzą jak zmienić swe życie, zmieniają stan świadomości. Walka z wiatrakami, cieszyła się, że to wie. Że to co daje szybki efekt nie jest właściwą drogą i prędzej czy później mija - albo popycha w dół.
Szkoda jej ich było. Czuła się w jakiś sposób odpowiedzialna.
Co mogła zrobić?
"Chcesz zmienić świat - zacznij od siebie"
Gdyby każdy tak pomyślał... świat byłby lepszy. Zdrowszy. Szczęśliwszy.

Dziś była szczęśliwa. Nie tym szczęściem "hurra!", tylko tym płynącym.
Lubiła ten stan, stan słonecznego spokoju.
Nawet jeśli "to też minie".
Godziła się na to.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz