wtorek, 20 marca 2012

Ludzie przychodzą i odchodzą...

Kilka dni temu spotkała się ze znajomą z terapii. Rozmawiały o różnych sprawach, błahych, i ważniejszych. W pewnym momencie zapytała, jak to jest, że z ludźmi z terapii tak łatwo i dobrze może się dogadać, a przyjaźnie z osobami neutralnymi, "spoza", jakoś nie wychodzą...

Dziś jej się to przypomniało. Wracała z zajęć ze znajomymi, z którymi jeszcze miesiąc temu regularnie się spotykała, dogadywała, rozumiała - tworzyli naprawdę fajną paczkę. Ale faktem jest też, że w tym czasie dopadały ją duże wahania nastroju. Bądź co bądź, nie było już tak jak wtedy. W zasadzie ledwo rozmawiali, nie było tej bliskości (czy kiedykolwiek była?). Czemu? Tak myślała, myślała... bo to też jakoś przykre dla niej, gdy rozpadały się relacje, pierwsze co to zaczynała to winić siebie, wyrzucać co źle zrobiła, jak mogła inaczej coś rozegrać... jakby to była gra. No ale, wymyśliła. To się nie mogło udać.

Są znajomi do lubienia, do imprez, do śmiechu.
I tacy, którzy powiedzą i wysłuchają, którzy mają taką specyficzną wrażliwość, którzy zniosą, to, co mówi - zrozumieją gorszy nastrój, mechanizmy, że to nie są przelewki. Wiedziała, że czasem trywializuje swoje zaburzenia, a gdy się aktywizują to zmiatają z powierzchni wszystko co napotka, ale oni są w stanie ją przejrzeć, chwała im za to.
Pomyliła te dwie grupy.
Gdy ktoś jest na początku drogi to nie można od niego wymagać, by miał tę wrażliwość, i cierpliwość. Doświadczenie. Zaangażowanie. To przychodzi z czasem, albo - przez kształtowanie siebie, przez terapię, czy inną drogę wzrostu.
Doszło to do niej. Uspokoiła się.

Może to i dobrze. Mogła patrzeć w inną stronę, w przód. Dalej. Czuła, że coś się zmienia, że ona przejmuj stery. Zawiść i ból na bok. Dojrzałość... gdzież ona jest, mogła szukać, próbować nowych wyjść i wejść. Podejmowała nowe działania, o których w życiu by nie pomyślała. Zawrzeć rozejm z wrogiem... przełamywać opór. Czuła, że to nie stałoby się bez rozpadu super-ekipy. Rozpad może dać energię. A ona mogła z niej skorzystać.

2 komentarze: