sobota, 5 maja 2012

Miasto głuchych aniołów

"Błądziła uliczkami miasta. Próbowała sobie przypomnieć dokąd tak naprawdę idzie, na próżno. Kolejne i kolejne budynki wydawały się tymi docelowymi, ale gdy podchodziła bliżej zmieniały swój wygląd. Każdy. Ambasady radości, troski, altruizmu, wiary... wszystkie, które dotąd szczyciły się złotymi jak Słońce flagami, teraz wywiesiły białe płachty. Wśród tej bieli straciła orientację, a w serce wkradła się panika. Chciała wrócić do punktu, gdy jeszcze wiedziała gdzie jest, lecz nie mogła go odnaleźć. Chciała spytać przechodniów, co się dzieje, co to za dziwna okupacja, i jak dojść do Pałacu Sensu. Ludzie odchodzili jednak w pośpiechu, zajęci własnymi sprawami, zbywali ją kilkoma słowami albo błędnie wskazywali drogę. Większość jednak po prostu nie słyszała. W końcu przestała pytać, przysiadła na krawężniku i cicho płakała."


2 komentarze:

  1. W trakcie czytania tego tekstu melodia piosenki jaką umieścilaś poniżej sama grała w mojej głowie. Trochę to tak.. jakbym czytała o sobie..

    OdpowiedzUsuń
  2. Indywidualne historie są czasem do siebie podobne...
    Pozdr.

    OdpowiedzUsuń