niedziela, 13 czerwca 2010

Na przyszłość

Mogłoby się wydawać że jest tak pięknie. Że terapia wymazuje wszelkie problemy. Nie: niedogodności życiowe, tylko problemy myślowe, lękowe.


Zadzwoniła w ostatnich dniach na oddział 7F. Wychodząc z niego obiecała, że się odezwie za jakiś czas i powie, jak sobie radzi. Sprawdziła kiedy B.B. będzie na dyżurze i zatelefonowała. W sumie z wyborem czasu, by to zrobić, czekała, aż wszystko mniej więcej się ułoży. Żeby nie było. Żeby nie sprawić zawodu. Bo z tego co słyszała, zaliczono ją do pacjentów, którzy coś wzięli z terapii, nie zmarnowali jej. To zobowiązuje. Jeśli raz zostanie się docenionym, nie chce się, by czar prysł. Łatwiej jest mówić o sukcesach niż porażkach. Tym bardziej, jeśli całe życie było się przekonanym, że tylko idealni ludzie mogą coś osiągnąć.
Ciągle bywały momenty, takie chwile uświadomienia, które sprawiały, że czuła się do niczego, bez wartości. Kiedy zamyka starannie drzwi i płacze w poduszkę. Albo pod prysznicem. Kiedy nie wie co ma robić dalej i ogarnia ją bezsens. Kiedy w głowie kołacze się pytanie- dokąd to doprowadzi? czy warto? czy ma szansę?

Wybierała kierunek studiów. Łatwe? Już tu zaczęły się schody: jest tyle ciekawych rzeczy: informatyka, fotografia, psychologia, grafika... Nie wiedziała na co się zdecydować. I do czego się nadaje. Praca z ludźmi czy raczej techniczna? Robiła jakieś testy predyspozycji zawodowych, wyniki były sprzeczne albo nie odpowiadały jej ambicjom. Gdyby miała więcej czasu... Żeby przeszufladkować myślenie, uporządkować je.
Ale nie miała. I bała się, że decyzja, którą podejmie, będzie błędna i znów straci czas. I jakąś szansę.

3 komentarze:

  1. Posłuchaj intuicji :) i nie myśl o tym co będzie... Człowiek jak by wiedział, że się przewróci, usiadł by sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Intuicja wariuje:( Nie wskazuje niczego... Analiza kompletnie ją zagłuszyła.

    OdpowiedzUsuń
  3. to może prościej wybierz kierunek, który najbardziej cię interesuje i pasjonuje :)

    OdpowiedzUsuń