"Gdy podeszła do szyby, wydało jej się, że po drugiej stronie jest jakiś człowiek. Wyciągnęła rękę, i ku jej zdumieniu sylwetka po drugiej stronie poruszyła się. Dotknęła szyby ręką - dłoń mężczyzny przylgnęła do jej. Granica ze szklanej ściany zdawała się nie istnieć.
Nowy przyjaciel bardzo ją intrygował. Próbowała przetrzeć szybę, ale to co brała początkowo za szron, było fakturą nie do starcia. Pomyślała, że może znajdzie miejsce, gdzie ściana się kończy. Gdzieś musiało istnieć przecież jakieś przejście, okno, cokolwiek. Poszła więc wzdłuż, i po jakimś czasie rzeczywiście znalazła miejsce, gdzie szyba po prostu się urywała. Przeszła na drugą stronę.
Nie było tam niczego.
Nikogo."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz