Chore wytwory umysłu:
Jak tu ze sobą wytrzymać..?
Najgorsze w huśtawkach wewnętrznych jest to, że wychodzą na zewnątrz. I dotykają osób, na których najbardziej zależy.
Ktoś nie odpisze od razu... rozmowa się nie klei... niemal zawsze ona zaczyna rozmowę... i dół gotowy. A jak był dół, to sobie myślała "pewnie mnie nienawidzi, no tak, to zrozumiałe, chociaż straszne", chciałaby zapytać czy tak jest, czy męczy, czy jest tak że już nie może jej znieść, tylko o tym nie mówi... w końcu stwierdzała, że lepiej nic nie mówić, bo to też męczy, lepiej się zamknąć, odciąć... mimo pragnienia, by wcale ta relacja się nie skończyła.
Ale się kończy.
Niezawodny scenariusz.
Chciała go zmienić. Ale nie umiała.
Tyle zostało z postanowień poprawy i pracy nad sobą.
A ja z przyjemnością zabiorę Cię na piwko i miłą rozmowę- tzn jeżeli tylko masz ochotę :) Dobrze mi się z Tobą rozmawia- a już najlepiej na żywo :)
OdpowiedzUsuń