Czemu ludzie u władzy tak mało mają miłości do bliźniego?
Nie mieściło jej się w głowie... dokąd to zmierza?
Jak można myśleć, że szczęście da się zbudować na czyimś nieszczęściu?
Nie rozumiała.
Z jej niedługich ale jednak intensywnych doświadczeń wynikało, że miłość jest największą siłą. Miłość, czyli otulające ciepło i akceptacja. Dzięki niej można zmieniać świat. Nie dzięki szachrajstwom, sile i nienawiści.
Nie wierzyła w Boga, choć go szukała. Wierzyła natomiast w Dobro i Prawdę. Wierzyła, że dawanie jest ważniejsze i przyjemniejsze niż branie.
Czy to archaiczne wartości, poglądy?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz