Modlitwa naprawdę ma moc..!
Strach pomyśleć, co by było, gdyby rzeczywiście codziennie czytała Pismo. Ale postanowiła, że zacznie, będzie, to trudne, jednakże widziała taaakie działanie Boga za każdym razem, gdy do niego sięgała, że, no nie miała wyjścia.
Szła dziś na zajęcia pewna katastrofy. Na migowym miała zostać prześwięcona za nadwyżkę nieobecności i, delikatnie mówiąc, niezbyt dobrą znajomość znaków. Przed wyjściem miała się jeszcze pouczyć, ale tak jakoś pomyślała - "raz kozie śmierć, pomodlę się". Niewiele zrozumiała z fragmentu na który trafiła, ale - mówi się trudno. Po przyjściu na uczelnię okazało się, że jest egzamin, taka niespodzianka. Dla usprawiedliwienia, nikt o tym nie wiedział. Co ciekawe jednak, zdawany był w grupach i koniec końców - zaliczyła. I to tak, że była bardzo szczęśliwa. Później prowadzenie ćwiczeń z treningu samodzielności, też na zaliczenie. Jakoś poszło. To akurat nieważne. I jeszcze jedna cudowna niespodzianka po powrocie - mail od prowadzącego ćwiczenia ze społecznej, że nie będzie musiała w ramach odpracowania nieobecności pisać dużej i trudnej pracy, jak wcześniej zapowiadał, a tylko przygotować się z jednego z tych tematów i przyjść do niego na dyżur... Może to nie brzmi jak wielkie udogodnienie, ale w kontekście ilości przedmiotów na dwóch kierunkach i pisania pracy dyplomowej - to NAPRAWDĘ duża rzecz. Ulga, po prostu. Wróciło jej poczucie, że może to zrobić - zaliczyć kolejną podwójną sesję. Nie odpuszczała.
Zdarzyło się też w godzinach porannych coś, co wywołało uśmiech na jej twarzy. SMS: "Już nie siedzę i nie narzekam. Wziąłem los w swoje ręce. Dzięki Tobie." Coś, czego brakowało jej od bardzo dawna.
Krótkie poranne uwielbienie i lektura Pisma. I tyle wspaniałych rzeczy. Chyba za każdym razem gdy tak zaczynała dzień działy się niezwykłe rzeczy.
Przy okazji zajęć, na których jedno z ćwiczeń pokazywało opory przed dotykiem - uświadomiła sobie, jak daleką drogę w tym przeszła. Dwa, trzy lata temu na dotyk reagowała jak na wrzątek, o przytuleniu nie było mowy. Teraz nieraz sama wychodziła z inicjatywą, i było to tak naturalne, że nawet tej zmiany nie zauważyła.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz