Minęło półtora roku, odkąd się nawróciła. Nie minął jeszcze nawet rok od dnia jej powtórnego chrztu. I nadszedł moment, gdy musiała przyznać - była daleko od Niego. Bardzo daleko. Prawie tak, jak przed paru laty. Brakowało jej energii na podtrzymanie tej Relacji. Nie wiedziała co teraz... naprawdę nie wiedziała. Robiła z nią to samo, co z każdą inną relacją - trochę więcej zajęć, i nie miała dla nikogo czasu. Chwila braku kontaktu, i już o danej osobie zapominała.. a przynajmniej coraz trudniej było wrócić.
Wyprowadzka do mieszkania pełnego obcych ludzi miało swoje plusy - budziła się w niej tęsknota za rodziną. I coraz lepiej rozumiała to, co mówiła jej Siostra - że tak naprawdę tylko na rodzinie można polegać, i że to o nich trzeba dbać, bo reszta... przez chwilę jest, a później znika.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz