poniedziałek, 1 grudnia 2008

Wyjście zdroworozsądkowe?

Za miesiąc miała iść do szpitala.

Musiała tylko zakończyć pracę, miała miesiąc wypowiedzenia, i spakować manatki.
Nie, nie chciała się zabić, nie mogła. Póki było ok, jakoś nad tym panowała. Ale coraz częściej nie wiedziała co robi. Wpadała w dołek, w którym rzeczywistość mieszała się z urojeniami.
Może tam jej pomogą. Jak nie to... cóż.

Nie wiedziała, jak powiedzieć rodzicom, że przerywa studia. Domyślała się ich reakcji: tam nie leczą, tylko faszerują lekami, mieliśmy rację, po co się wyprowadzałaś, teraz tylko wstyd nam przyniesiesz - córka w psychiatryku... Nie chciała tego słuchać. Chciała zerwać z nimi kontakt. Odezwać się dopiero jak będzie już w porządku...

Czy tak się da?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz