czwartek, 27 maja 2010

Niezależność i kontrola

Terapeutka dała jej zadanie: miała spisywać uczucia skłaniające ją do sięgnięcia po coś do jedzenia.

Nie znosiła tego.
Nie umiała zidentyfikować tych uczuć.
A poza tym - dlaczego ktoś obcy miałby mieć kontrolę nad tym co je, jak, itd.? Nie chodzi o to, że jadła coś czego nie powinna i "się wyda". Nie. Rzecz w tym, że zawsze ceniła sobie niezależność. Dlatego trudno było jej się pogodzić z tym, że komuś ma zdać relację. To jak tłumaczenie się komuś, kto już i tak wyrobił sobie zdanie na jej temat - bez sensu.

Choć może jednak jest sens w tym, żeby się przełamać. Zrobić coś wbrew sobie. Może... jest w tym jakiś wyższy, nieznany cel?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz