piątek, 9 lipca 2010

Pani jest moją matką

Oczywiście okazało się, że to wszystko pochodzi z jej głowy. Tzn jest skutkiem jej problemów. Zagmatwane wypowiedzi to obraz zagubienia w środku. Pretensje do terapeutki o nierówne traktowanie i nierozumienie, przekręcanie i błędne interpretowanie jej wypowiedzi- to wszystko tak bolało, bo była szczególnie wyczulona na jej opinię. Inni nieraz mogli mówić co chcą, ale jej słowa liczyły się najbardziej. Zastanawiała się dlaczego i dostrzegła, że po prostu przypominała jej matkę. Mając w pamięci to, jak z siostrą na zmianę bywały "tą dobrą" i "tą złą" córką, z dużą wrażliwością rejestrowała to, jak terapeutka traktuje innych: czy tak samo, czy jest jakaś niesprawiedliwość, czy ją lubi, czy akceptuje. Od tego uzależniała własną samoocenę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz