Kiedyś powiedziałaby, że nie wie co to znaczy. A teraz?
Teraz właściwie ciągle czuła się szczęśliwa. Może dlatego, że po prostu dobrze się ze sobą czuja i siebie polubiła. To baza - ale były jeszcze elementy "ekstra", kiedy szczęście z niej wręcz wyłaziło - to wtedy gdy:
- odkrywała nową muzykę i dawała się jej porwać
- obserwowała światła miasta nocą;
- była w towarzystwie osób którym ufała i które jej ufały, wiedziała, że takie istnieją, i zaistnieją;
- myślała o przyszłości i pracy jaką zamierzała podjąć - po studiach;
- siedziała w kuchni z bratem, siostrą, mamą - rozmawiając
- mogła komuś pomóc w zgodzie ze sobą;
- tworzyła biżuterię i wychodziło coś, w czym można wyjść na ulicę
- widziała radość, której była źródłem
- i tak dalej, i tak dalej..
Była szczęśliwa, bo wiedziała, co ją uszczęśliwia, skąd to brać i jak nie dopuścić do zbyt dużego niedoboru.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz