Co jeszcze kryje się w podświadomości? Co wywołuje lęk nie do przejścia?
Chciałaby powiedzieć, że jej terapia jest na wykończeniu, że to już właściwie kosmetyczne poprawki.
Bzdura.
Kolejna rzecz, która, myślała, że naprawi się sama, bez wysiłku, jako skutek uboczny.
Na takie cuda nie ma co liczyć.
Lęk przed bliskością nie zniknie tak ot. W każdym razie nie zniknął. Trwał nadal. Selekcjonowała znajomych - tego się boi, tamtego nie, z tym może rozmawiać, przy tamtym ogarnia ją dzikie przerażenie. Przerażenie? To nie to słowo. Mieszanka niepokoju, lęku i obrzydzenia. Lęku przed... przed dotykiem. Właściwie tylko przed tym. I tylko ze strony płci przeciwnej.
Dlaczego..?
Chciałaby żyć normalnie, zawierać przyjaźnie, tworzyć związki.
Nie umiała.
Jeszcze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz