poniedziałek, 23 stycznia 2012

Eustresy, dystresy

Siedziała nad notatkami i coraz mniej rozumiała. Taksonomie, pomiary, arkusze, schematy diagnozy i ewaluacji mieszały się z kryteriami dysfunkcji globalnych, parcjalnych, autyzmu, i całego miliona zespołów. Enkefaliny myliły się z encefalopatią, KIPU z IPETem.
Coraz bardziej bolał ją brzuch. Coraz bardziej wątpiła w swoje możliwości. 
Istniało pewne prawdopodobieństwo, że po jutrzejszym egzaminie będzie się śmiać z siebie. Teraz jednak nie za bardzo miała na to ochotę.

I jeszcze ten bałagan w środku. Próby powstrzymywania ja emocjonalnego przez racjonalne były bardzo wyczerpujące, a pozwolenie na to by zrobiło to co chce skutkowało wyrzutami sumienia. Chciała, żeby kiedyś te dwie części się zespoliły...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz