Winamp losuje kolejne piosenki.
Imogen Heep Half life.
Myślała sobie – ktoś sprawił, że właśnie tak żyje, pół-życiem. To właściwie nie jest życie, to przemykanie. Byle dalej.
Byle dalej od tego nieszczęsnego października. Ale ciągle na uwięzi.
Każdy dzień na uczelni jej o tym przypominał, codziennie modliła się by go nie spotkać. I tej osoby, która obok niego się pojawiła.
Wpadła w wir pytań: dlaczego.
Wir szukania w sobie tego czegoś, co przeszkodziło. Tego co właściwie przeszkadzało za każdym razem, gdy do kogoś chciała się zbliżyć.
Może to… no właśnie co to dokładnie jest? Nikt jej nie chciał powiedzieć.
Gdyby dostała wskazówkę: tego i tego u Ciebie nie da się znieść, może nie musiałaby godzinami o tym myśleć, szukać – co w niej przeszkadza?
To że co godzinę potrzebowała potwierdzenia, że nie została zapomniana?
To że ciągle łamała dane sobie przyrzeczenie, by dać ludziom trochę oddechu i co chwilę do nich nie pisać?
To że wygląda… jak wygląda?
To że ma tendencję do mówienia o sobie?
Że czasem mówi i mówi, a kiedy indziej milczy?
Że pewne tematy nie przechodzą jej przez gardło?
Że jej żarty są nieśmieszne, i zdarza się, że nie rozumie czyichś?
Że nie umie rozmawiać na wykładzie?
Że nie ma pojęcia o życiu i popełnia jedną gafę za drugą?
Może.
Może też to nie chodzi o jakąś jedną rzecz – może po prostu ona jest nieodpowiednią osobą.
A może wybiera nieodpowiednie osoby.
Może.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz