czwartek, 3 maja 2012

Przepis na...

Na poważnie myślała o wzięciu urlopu dziekańskiego.
Ledwo poskładała cząstki mechanizmu, naoliwiła, zawiązała supły, gdy znów wszystko się rozsypało.
Walka z wiatrakami?


W internecie zapanowała moda - na przepisy. Przepis na najlepsze ciasto marchewkowe, przepis na idealny makijaż przy opadających powiekach, przepis na imprezę, o której będzie się wspominało latami, przepis na zgubienie 7 kg w 7 dni, przepis na niebiański orgazm, przepis na strój wyglądający na drogi, mimo że kosztował grosze. Są już chyba przepisy na wszystko. Brakuje tylko jednego, który akurat teraz by się przydał.
Przepis na przetrwanie.

Radość niektórych ludzi zakrawa o bezczelność.

4 komentarze:

  1. Zaczęłam pisać "przepis na przetrwanie" i usunęłam komentarz, bo okazało się w trakcie pisania, że tak naprawdę jaki on jest nie mam zielonego pojęcia. Myślałam, że chodzi o to, by spędzić czas na kilku niewymuszony chwilach robiąc to na co ma się ochotę, ale przecież najgorszy jest wewnętrzny przymus. Nie każdy pracoholik może usiąść z książką w ogrodzie bo zeżrą wyrzuty sumienia, nie każda osoba z zaburzeniami odżywiania może delektować się kawałkiem czekolady, nie każdy prokrastynata potrafi spędzać słodkie nicnierobienie bez myślenia, że jest ono przed czymś ucieczką. Co nam pozostaje? Chyba tylko muzyka i szukanie pomysłu na suficie.
    To co napisałam brzmi dosyć pesymistycznie, a tak teraz pisząc sobie myślę, że przepisem na przetrwanie jest ..przetrwanie -obojętnie jak i gdzie, ale z czasem do przodu.
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. bycie dla drugiego człowieka nadaje życiu sens; może Tobie nic nie daje prowadzenie tego bloga, ale tym, którzy czytają Twoje zapiski, owszem...

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepis na przetrwanie jest zapewne taki, by znaleźć punkt zaczepienia, zarzucić na niego linę i się po niej wspinać...
    Alicjo - co może komuś dawać czytanie wpisów o bólu, smutku i zwątpieniu, wpisów w których na próżno szukać nadziei?

    OdpowiedzUsuń
  4. co moze dac? poczucie zrozumienia..
    czytasz i widzisz ze nie jestes z tym sama, ze ktos jest rownie poguniony jak Ty sama. ze ktos odczuwa podobnie jak Ty.
    nawet nie wiesz jak bardzo chcialabym podać Ci dłoń, pomóc jakoś, cokolwiek..

    OdpowiedzUsuń