Ostatnio widziała obrazek z dwojgiem starszych ludzi. Podpis brzmiał:
Jak to się stało że nadal jesteście razem?
Bo w naszych czasach nie wyrzucało się, tylko naprawiało.
Jest jeden Bóg.
Teoretycznie wszystko jedno w jakim Kościele się go wielbi.
Praktycznie wewnętrzne ustalenia bardzo to utrudniają, forsują w różnej formie własną wyższość, próbują ustalać czyjąś drogę, pozornie dając wolność wyboru.
Jeśli powie się katolikowi, iż Kościół Rzymskokatolicki zbłądził w różnych kwestiach, że część tez przez niego przyjętych jest wysoce niepewnych... Jeśli zapyta się protestanta jaki jest dowód na to, że Bóg nie objawia swojej woli nadal, nie ograniczając się do Pisma Świętego...
Był taki film, "Ostatni Mohikanin"? To o białym wychowanym wśród czerwonoskórych, który ostatecznie został odrzucony przez jednych i drugich, próbując żyć "pośrodku", widząc dobro i tu, i tu. Tak się czuła w tym momencie, między rodziną a wspólnotą. Może to ona błądziła. Modliła się Panie bądź moim Światłem, pokaż mi swoją drogę. Sprawy "boskie", w kogo wierzyć i czy, były dla niej jasne. Sprawy ludzkie, jak zwykle, stawały jej w gardle i mieszały w głowie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz