Jedna osoba, fakt - nie przypadkowa, wystarczyła, by zwątpiła w zgodność danego działania z ogólnie przyjętymi normami. I zaczęła produkować w zastraszającym tempie kolejne projekcje. Powiedziała coś nie tak --> tylko ona nie wiedziała, że to coś nie tak --> inni wiedzą --> i na pewno już się krzywią --> i myślą, ale głupia, jak tak można, poracha... --> itd...
Uch. Stres przed jutrem. Organizowanie pierwszej w życiu samodzielnej większej "imprezy" to jednak... ciężka sprawa. Fajna, ale ciężka, szczególnie, gdy tak trudno uwierzyć, że jest się lubianym...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz