Piękny koncert. TGD w kolędowym wydaniu, mnóstwo ludzi, atmosfera modlitwy. Radość z czyjejś radości, radość sama w sobie, bo z urodzeniem Jezusa mrok na ziemi zaczął się rozjaśniać. A potem powrót do domu i powrót mroku. Dziura w sercu, pełna samotności, poczucia bycia nikim i bezsensu, na nowo otwarta. Jak to jest? Co zrobiła źle?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz