czwartek, 5 lutego 2015

Pożyczone

Od znajomej: http://thefleetingday.com/ta-o-pustych-synapsach/
Bardzo dobry wpis. Jasny, prosty, prawdziwy. Tylko czy zawsze?

Zwróciła się wreszcie o pomoc. Spotkanie człowieka z człowiekiem, człowieka trochę bardziej pogubionego z trochę mniej pogubionym.
Herbata. Plik kartek A4 do notatek i zadań. Psycholog, która bez zahamowania mówi o tym, że leży jej na sercu. Mówienie sobie po imieniu.

Po latach terapii, i po latach przerwy od niej przyszła na rozmowę z myślą, że to bez sensu. I tak to nic nie da. Drętwa wymiana zdań, zero zrozumienia, tego mogła oczekiwać. Szufladka z potworami zostanie zamknięta, i dopiero, jak zwykle, gdy wróci do domu i usiądzie w swoim pokoju, komoda nagle się otworzy, zasypując ją trucizną. I jak zwykle nie będzie wtedy nikogo, żeby ją przed tym obronić. Ale nie. Okazało się, że szufladkę można otworzyć na sesji, i zrównoważyć ją antidotum. Okazało się, że nikt nie będzie jej wmawiał, że w środku nie jest arszenik, tylko najzwyklejsza mąka, i nie ma czego się bać. Nie. Po latach studiów na psychologii moc jej oddziaływania jakoś dla niej przygasła. A teraz znów rozbłysła. Nadal była jednak sceptyczna. Podstawowy problem to to, czy znów uda jej się otworzyć tę szufladkę. Sens tej terapii widziała tylko, o ile uda jej się nie zamydlić oczu A. A miała do tego predyspozycje. Jak zresztą stwierdziły wczoraj, jej poczucie humoru to jedna z zasłon dymnych. W życiu codziennym tylko garstka osób wiedziała, co się dzieje pod żartobliwą skorupką. Tak więc, o ile uda jej się wylać wszystko na sesji, będzie dobrze.

Zastanawiała się nad lekami. Dotąd na nią nie działały. Nie wiedziała też, czy tego wymaga, w końcu jakoś sobie radziła. Nie wiedziała. Łapała się na tym, że ocena rzeczywistości staje się dla niej niemożliwa. Jest tak, czy odwrotnie? Nie umiała określić.

Mimo wszystko, miała jakąś nadzieję. Kiedyś narzekała na nadzieję, bo każe żyć, w mglistym oczekiwaniu Lepszego. Ale może to i dobrze. Przynajmniej dlatego nie umarła.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz