wtorek, 6 stycznia 2015

Do broni!

Nadchodzą wrogie bataliony, najeźdźca jest u bram.
Wspina się na mury.
Odpiera jeden atak za drugim, jeśli choć jeden przeciwnik wedrze się do środka, będzie zraniona.
Jeśli wedrze się więcej, będzie zgubiona, na zawsze.
Posiłki nie nadchodzą, może polegać tylko na swoim skorumpowanym i nie zawsze lojalnym dowództwie.

Alarm!
Do broni półprzytomni żołnierze!
Nie ociągajcie się!
Nie oszczędzajcie racjonowanych pocisków, dobądźcie oręż do walki wręcz.

I, bo nic innego nie pozostaje - módlcie się o pomoc z góry.

1 komentarz: